Za oknem aura nie rozpieszcza. Dni stają się coraz krótsze, zimniejsze… Czy zima musi kojarzyć się jedynie z pierwszymi przeziębieniami i walką o zdrowie?

Czy w wystroju naszych wnętrz muszą dominować głównie ciepły koc, kapcie i kubek gorącej herbaty? Absolutnie nie !
Moi Drodzy spróbuję wam dziś udowodnić, że grudniowy, zimowy czas jest doskonałym punktem wyjścia do metamorfozy swoich domowych przestrzeni.

Nieodzownym aspektem polskiej zimy są Święta Bożego Narodzenia.

To ten świąteczny czas zdaje się dyktować warunki i zasady, szczególnie gdy mowa o wystroju naszych domostw. Oczywiście moglibyśmy oddać się wspomnieniom i czerpać inspiracje z naszej bogatej i wspaniałej tradycji. Choinka, czerwień i biel, infantylne, ale jakże sympatyczne, mikołajowe ozdoby…

Z roku na rok w naszych domach świąteczne wystroje zaczynają ewoluować. To wspaniałe! Standardowa wersja świątecznego drzewka, uginającego się pod ciężarem bombek i złotych łańcuchów zaczyna ustępować jej bardziej surowym i „naturalnym” wersjom.

Klasyczny, świąteczny stroik, rodem z PRL-u zdaje się zbierać kolejną warstwę kurzu gdzieś na strychu. Prawidłowo. Choć każda epoka ma swoje prawa i swój czas…

Dziś porywam was od świątecznych przygotowań prosto na górskie, ośnieżone szlaki. Podróż ta będzie synonimem: surowości, koczowniczego tryby życia i dzikości natury.

Styl Chalet doskonale zaadaptował się w naszych szerokościach geograficznych. Spotykamy go w górskich ośrodkach wypoczynkowych. Przede wszystkim – natura: drewno, futra, zwierzęce skóry, ogień i żar buchający z kominka. Cudowny widok.

Miejscem narodzin wspomnianego stylu były chaty pasterzy, krajem zaś Szwajcaria i Francja. Chalet był pozbawiony bogactwa i przepychu. Chalet to prostota, natura, ascetyczność.

Jednak czy surowość stylu Chalet oraz jego nomadyczne źródło pozbawią nasze wnętrza przytulności i rodzinnego ciepła ? O to zadbają świece, latarnie i lampiony. Doskonale komponują się z drewniano – kamiennym tłem.

Świat ewoluuje, a z nim nasze postrzeganie piękna, mody i wzorce. Styl Chalet z bardzo prostego, wręcz prymitywnego sposobu na wystrój wnętrza również zyskał nowe oblicze. Bardziej współczesne. Nadal jednak możemy doszukać się jego pierwowzorów,               które pozostają w doskonałym dialogu ze współczesnymi elementami. Drewno oraz poroża zwierząt w połączeniu z tworzywem i metalem.

Styl Chalet odwołuje się głownie do naturalnego drewna. Dominuje ono nie tylko na podłogach, lecz także na ścianach i sufitach, np. odkryte belki stropowe. Trudno jednak w standardowej wielkości mieszkaniu wielkomiejskim o bele drewna rodem z górskich chat, nie mówiąc już o monumentalnych filarach czy drewnianych pułapach.

Mieszkanie w naszym „pasterskim stylu” nie musi jednak być wierną kopią chaty nomadów – powinno zawierać jednak dużo elementów drewnianych.

Meble z litego drewna, stoły i stołki. Równo ułożone kawałki drewna w sąsiedztwie kominka czy oszlifowana i „usurowiona” komoda babci stanie się idealnym punktem wyjścia  do „górskich metamorfoz” naszego „m”.

Styl Chalet to równoznaczność dzikiej i pięknej natury. Jeśli tylko istnieje najmniejsza szansa korzystajmy z piękna i cudowności drewna. Jest wdzięcznym materiałem, któremu upływ lat nadaje jedynie szlachetności. Chcąc nadać swojemu wnętrzu odrobiny pierwotnego i leśnego charakteru zadbajmy o szczegóły i dodatki.

Nie bójmy się myśliwskich akcentów w naszych aranżacjach. Z czystością sumienia na ścianach możemy powiesić imitację poroża, a skóry garbowane zastąpić tymi „mniej zwierzęcymi”. Kropką nad „i” niech staną się krajobrazy górskie.

We wnętrzach nowoczesnych starajmy wybierać się drewno sosnowe, bukowe czy bardzo jasne – jesionowe. Jasne meble nadadzą wnętrzu lekkość i zwiewność…

Kamień również jest doskonałym „przekaźnikiem” stylu Chalet. Kamienne płytki nadadzą fragmentowi ściany niepowtarzalnego charakteru, a piaskowy kominek zwieńczy nasze „chaletowskie starania”.

Arch. Szymon Fiołka

 

Opublikuj Komentarz